randka czyli…

satyra z przesłaniem…

na starym rynku
koło fontanny
czeka młody chłopiec
na przyjście swej panny
w ręku trzyma bukiet
czerwonych róż
chciałby by przyszła
jak najszybciej,już
nerwy ma poszarpane na
spóźnienie nieoczekiwane
a kiedy już przyszła
z uśmiechem na twarzy
chłopiec zamarł i słów
mu brakowało
ach, ta jego nieśmiałość
a dziewczyna dla chłopca
wzorzec taki miała
żeby był inteligentny,
elokwentny,elegancki
i majętny tak by chciała
więc z chłopca się roześmiała
róże zabrała i odeszła
tylko mu ręką pokiwała
oj,biedny chłopczyna
lepiej gdyby z nią
nie zaczynał
więc epilog randki
nieudanej życie samo
napisało
chłopiec po kilku latach
znalazł swoja ukochaną
a dziewczyna co wymogi
wielkie miała aroganta i
elokwentnego drania dostała

bo miłość warunków nie uznaje
i koryguje wymogi jej stawiane…

cichosza,19.09.2016r.

Advertisements

Informacje o cichosza

http://wp.me/p1DWCK-hU
Ten wpis został opublikowany w kategorii Główna, muzyka, tagi, tagi;poezja, wiersze i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „randka czyli…

  1. Ona pisze:

    Byłam tam niedawno.
    Z miłym „chłopcem”.
    Nikt nikomu niczego nie skradł
    Nie musiał 🙂

  2. 34 minuty pisze:

    Pięknie. Tak zwyczajnie. Bez spiny.

  3. fontanno droga
    ile miłosnych historii uchowasz:)
    ile życzeń ci złożono
    ile spełnisz dziś królowo:))))

    Bardzo fajna satyra Słońce:))))) Buziuś

  4. Aż mi się obraz skojarzył… Edmund Blair Leighton „NOT Forever Together”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s