satyra na starość…

„na chodzie…”

o starszym roczniku
kilometrów na liczniku
ma bez liku
maska wyklepana
i polakierowana
tylko silnik czasem
nawala
coś tam stuka
coś tam puka
skrzynia biegów
rozklekotana
ciągle zostawiasz
u mechanika
i na koszty naprawy
ze złością prychasz
Lecz choć narzekasz
i przeklinasz
nie chcesz odstawić
na złomowisko
bo ten stary grat
to dla ciebie wszystko
co się życiem zwie
a siła przywiązania
sprawia
że bezwzględnie
cenisz starego drania
i masz nadzieję,że
skoro jest na chodzie
pojeździć jeszcze możesz
zostaje żal,że choćbyś chciał
nie możesz go odmłodzić …

cichosza-(wiersz z mojego lamusa )

Reklamy

Informacje o cichosza

http://wp.me/p1DWCK-hU
Ten wpis został opublikowany w kategorii Główna, tagi, tagi;poezja, wiersze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s